Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mushrooms. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mushrooms. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

De volaille with cheese and mushrooms and with cheese and dried tomatoes

,,De volaille" z języka francuskiego oznacza tyle co drób, a jak dobrze wiemy kotlet de volaille przygotowuje się z piersi z kurczaka - roztłuczonej bądź zmielonej (wg mnie zmielony kurczak jest lepszy i łatwiejszy w przygotowaniu).

Typowy de volaille jest faszerowany masłem i ziołami, ja jednak zaproponuje Wam ciekawsze nadzienia ... 

Jako, że jeszcze nie miałam sposobności wcześniej posmakować pomidory suszone, postanowiłam to w końcu zmienić. Pomidory suszone zawierają mnóstwo witamin począwszy od C, E, B, PP zakończywszy na K. Są również niesamowitym skarbnicą potasu, który jest bardzo ważny dla naszego organizmu ze względu na to, że pomaga utrzymywać naszemu organizmowi równowagę elektrolitową.

De volaille with cheese and mushrooms and with cheese and dried tomatoes


De volaille with cheese and mushrooms and with cheese and dried tomatoes

Składniki na 12 de volaille:
  • 1kg zmielonych piersi z kurczaka
  • sól i pieprz cayenne
  • jajko
  • 1/2 szkl mąki kokosowej
  • 1/4 szkl bułki tartej
Farsz:
  • ser żółty w kostce
  • 40 dag pieczarek
  • 1 cebula 
  • łyżeczka masła
  • sól, pieprz cayenne
  • słoiczek pomidorów suszonych

  • 3 roztrzepane jajka
  • bułka tarta
  • oliwa lub olej do smażenia
Pokroić pieczarki w plasterki, cebulę w piórka i usmażyć na maśle. Pomidory suszone pokroić na kawałeczki, ser w plasterki na 0,5 cm.

Zmielone mięso z kurczaka przekładamy do miski, solimy, pieprzymy, dodajemy jajko, dodajemy mąkę kokosową i bułkę tartą i mieszamy wszystkie składniki. Mięso najlepiej wyrabiać w rękawiczkach. Następnie bierzemy do ręki małą kuleczkę mięsa i rozpłaszczamy ją ma dłoni i kładziemy trochę sera i łyżeczkę farszu z pieczarek i cebuli lub pomidora suszonego. obklejamy ciasto i formujemy owalny kształt. Obtaczamy kotlecik w roztrzepanym jajku, w bułce tartej, w jajku i bułce tartej. Tak postępujemy z wszystkimi kotlecikami. W głębokim naczyniu albo woku podgrzewamy sporą ilość oliwy (musi być mniej więcej na wysokość połowy kotlecika), musi być odpowiednio gorąca by po wrzuceniu kotlecika ,,bąbelkowała" i smażymy do uzyskania złotego koloru, przekładamy na drugą stronę i kładziemy kotleciki na papieru ręcznikowym i odsączamy z tłuszczu.

Kotleciki wychodzą soczyste i chrupiące.

Smacznego! :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Dady's rolls with cheese and mushrooms and heavenly coast drink- To co z serca i w sercu, czyli tatowe bułeczki z pieczarkami i serem oraz drink rajskie wybrzeże

Wspomnienia odgrywają w naszym życiu wielką rolę, dlatego warto je podtrzymywać specyficznymi, wyjątkowymi tradycjami, które stworzyliśmy we własnym domu. Każdy bez wyjątku ma pewne zwyczaje do których czuje sentyment...bądź potrawy, które przypominają nam kogoś bliskiego.... Jedną z nich są tatowe bułeczki z pieczarkami i serem :).

Dady's rolls with cheese and mushrooms


Dady's rolls with cheese and mushrooms

składniki:
  • 5 dag drożdży
  • łyżka cukru
  • jajko
  • szklanka ciepłego mleka

  • 3 szkl mąki
  • 400g pieczarek
  • 2 białe cebule
  • łyżeczka masła do smażenia
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,3kg startego sera
Przygotowujemy rozczyn: drożdże rozkruszamy w naczyniu i dodajemy cukru, ugniatamy łyżeczką drożdże do momentu uzyskania płynnej konsystencji. Kroimy cebulę w kostkę, pieczarki w plasterki i smażymy na odrobinie masła, przyprawiamy solą. Grzejemy szklankę mleka w mikrofali, dodajemy do shakera płynne drożdże, jajko i mleko i shakujemy. Odstawiamy w ciepłe miejsce, najlepiej w pobliżu kaloryfera i pozostawiamy na pewien czas aż nasz rozczyn urośnie. W misce przygotowujemy mąkę, proszek do pieczenia, sól i mieszamy. Gdy urośnie rozczyn to dodajemy go do sypkich produktów, dorzucamy cebulę i pieczarki i mieszamy wszystkie składniki. Następnie odstawiamy w ciepłe miejsce tak by urosło ciasto - na ok. 1h. Włączamy piekarnik na 180 stopni, blachę pokrywamy papierem do pieczenia. Formujemy kuleczki z naszego ciasta drożdżowego i posypujemy tartym serem. i smarujemy odrobiną mleka. Wkładamy bułeczki do piekarnika i pieczemy 15 - 20 min aż będą złociste :).

Czym byłyby święta bez odrobiny alkoholu?? Oczywiście nie ma mowy o ,,zwykłej czystej", ale o kreatywnych drinkach płynących prosto z serca.

Heavenly Coast drink

Heavenly Coast drink

Składniki:
  • 2 szkl soku pomarańczowego (najlepiej świeżo wyciśniętego)
  • kieliszek blue Curaçao
  • 2 kieliszki grejphfruitówki
Przygotowujemy 2 kieliszki do drinków, do każdego wlewamy po kieliszku grejphfruitówki i po pół kieliszka  Curaçao, które wlewamy po krawędzi, by uzyskać efekt "rajskiego wybrzeża" oraz po mniej więcej szklance soku pomarańczowego.  

Smacznego :)

sobota, 19 grudnia 2015

How to make Quiche at home

Bywają takie dni kiedy za oknem jest słota a my nie mamy zupełnie ochoty na ruszanie się z domu, a jednocześnie chcielibyśmy zjeść coś dobrego, szybkiego, przygotowanego w domu. W tym momencie do głowy przychodzi oczywiście pizza... ale nie taka z pizzeri, bo szczerze mówiąc czy wiemy co tak naprawdę do niej wkładają? Czy nie korzystają z ulepszaczy smaków i wszelkich konserwantów? Co dodają do sosów?? 

Osobiście nie raz zawiodłam się na kupnej pizzy, a bo była za zimna, a bo składniki były zepsute...a bo wygląd nie ten...a bo sos za rzadki, do niczego nie podobny...bo chorowałam przez głupią pizzę...

Dlatego dzisiaj mam dla was pomysł na domową pizzę, niecodzienną bo na bazie farszu jajecznego tzw. quiche :). 

Quiche with chicken

Quiche with chicken 

Ciasto:
  • 1/2 szkl mąki kasztanowej
  • 1/2 szkl mąki pszennej
  • 5 łyżek mąki kokosowej
Jeśli mamy w domu tylko mąkę pszenną, nie martwmy się, tylko śmiało po nią sięgajmy - 200g mąki pszennej :)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1/2 kostki masła
  • sól morska, pieprz lub ostra pasta (użyłam węgierskiej), cukier – do smaku
  • opcjonalnie 1-2 łyżki gorącej wody
Farsz:
  • 5 jajek
  • filet z kurczaka, pokrojony na kawałki i usmażony
  • 3 pomidorki koktajlowe pokrojone w ćwiartki
  • pieczarki umyte i pokrojone na plasterki
  • 1-2 plastry koziego sera 
  • sól morska, pieprz cayenne– do smaku
  • odrobina masła do smażenia
  • łyżeczka oleju kokosowego (do smażenia kurczaka)

Wstawiamy piekarnik na 180o.

Mąki, proszek do pieczenia oraz przyprawy mieszamy w misce. Następnie dodajemy masło, jajka, po czym ugniatamy ciasto. Uwaga jeśli ciasto jest zbyt zbite dodać należy odrobinę gorącej wody.
Tak przygotowane ciasto wykładamy cienko na blachę lub tortownicę (uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia lub posmarowaną masłem – nie dotyczy form silikonowych), pamiętając by pokryć boki tarty. Wstawiamy do piekarnika na 10min.

Rozgrzewamy patelnię z odrobiną masła i wsypujemy pokrojone pieczarki. Smażymy i doprawiamy solą do smaku. Do miski wbijamy jajka, dodajemy sól i pieprz wg uznania, pokrojone pomidorki oraz pieczarki i delikatnie mieszamy. Pokrojonego kurczaka, przyprawiamy wg uznania np. z curry i pieprzem cayenne lub z przyprawą do gyrosa i smażymy na odrobinie oleju kokosowego.
Na upieczony spód kładziemy kawałki usmażonego kurczaka następnie wylewamy masę jajeczną na ciasto i możemy posypać ulubionymi ziołami bazylią lub oregano. Rwiemy plastery sera koziego  na kawałeczki i rozrzucamy po cieście. Wkładamy do piekarnika na 25-30min.


Smacznego!!

sobota, 5 grudnia 2015

Spicy mushroom cream soup - Pieczarkowy rarytas na grudniowe popołudnia

Zupy, kremy tak bardzo zapominane i tak często pomijane w dzisiejszym zabieganym świecie...a bo nie mam czasu, a bo znowu będziemy jeść tą pomidorową przez 3 dni, a bo to tyle czasu zajmuje, a mi się przecież tak nie chce...chociaż w sumie bym zjadła, ale głodżilla doskwiera... Koniec z marudzeniem! Czas na nowe spojrzenie na zupki - czas na przepyszne zupy-krem, które są odpowiednie zarówno dla maluchów jak i dla każdego z nas. Oczywiście odpowiednie doprawienie zupy zależy od preferencji, oraz od tego komu podajemy (małym dzieciom nie podamy zbyt pikantnej zupy).

Aby uciec od rutyny i schematyzacji dań, postanowiłam zwrócić się w kierunku zup-krem, których smak i wygląd kusi nie tylko do degustacji, ale i poświecenia chwili czasu na jej przyrządzenie. Krem, który dzisiaj wam przedstawię, będzie opierał się na głównym składniku jakim są grzyby, ale również na fasolce - roślinie strączkowej, bogatej w białko - zatem jak najbardziej zalecanej dla osób aktywnych....do tego kurczaczek...czego można chcieć więcej??

Spicy mushroom cream soup


Pikantny krem pieczarkowy z kurczakiem

  • szkl bulionu
  • filet z kurczaka
  • 200g pieczarek
  • puszka białej fasoli gotowanej na parze
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka masła
  • oregano, pietruszka
  • szczypta soli i pieprzu cayenne


Zagotowujemy bulion z kurczakiem (tak by zmiękł). Kroimy pieczarki w plasterki, czosnek w drobną kosteczkę. Następnie rozpuszczamy masło na patelni i dodajemy najpierw czosnek, dusimy chwilę a następnie dodajemy pieczarki, dusimy przez 5min. Na końcu solimy pieczarki. Przesypujemy do miski fasole i blendujemy, następnie dodajemy pieczarki i robimy to samo, na końcu dodajemy szklankę bulionu i mieszamy. Dodajemy soli, pieprzu cayenne, oregano i przelewamy do garnka. Gotujemy jeszcze z 5min, dokładamy kurczaka i wylewamy do półmisków, ozdabiamy pietruszką.

sobota, 28 listopada 2015


It's not a diet, it's a lifestyle

Po kilku nieudanych dietach zdecydowałam się zmienić swoje nawyki żywieniowe. Będąc w empiku kupiłam książkę, ktora odmieniła moje myślenie na temat odchudzania, cukru i węglowodanów przetworzonych. Dowiedziałam się jakie błędy popełniam i co tak naprawdę blokuje mój spadek wagi. Zaczęłam od ,,Metoda 100", która polega na liczeniu kalorii z cukru, czyli w większości te produkty jakie nie mają niskiego ideksu glikemicznego.
Dzisiejsze życie pełne stresu i nerwów, pełne jest przetworzonej żywności pozbawionej jakichkolwiek wartości. To przez nią stawiamy czoła alergiom, migrenom, złemu samopoczuciu, nadwadze, cukrzycy, chorobom układu immunologicznego jak i nowotworom. Udowodniono naukowo, że proto ludzie – tak ci którzy żyli w jaskiniach – żywili się tylko produktami nieprzetworzonymi, czyli nie było cukru, mąki pszennej, czy konserw. Ich codzienna dieta opierała się na upolowanym mięsie oraz zebranych roślinach i owocach jagodowych. Ludzie ci nie mieli pojęcia co to znaczy nadwaga, problemy z cukrzycą, czy choroby kardiologiczne.
Dieta tzw. Paleo opiera się głównie na mięsie, tłuszczach, warzywach oraz owocach – żywność pochodząca z natury, nie ,,dotkniętych" przez człowieka. Zresztą, nie od dzisiaj wiadomo, że jedzenie najlepiej samemu przygotowywać w domu kiedy to wiemy co dodajemy do każdej potrawy – bo przecież nie dodajemy spulchniaczy, barwników czy konserwantów, prawda?

Od czego zaczynamy?

Przede wszystkim trzeba zacząć od przeglądu szafek i lodówki – co w niej mamy, co nadaje się (w sensie zdrowotnym) do jedzenia. Od czego się zabrać? Od wymiany starych, ,,złych" produktów na te zdrowsze przyjazne dla naszego organizmu, nieprzetworzone, dostosowane do naszej natury.Czyli pozbywamy się:
-mąki pszennej --> możemy ją zamienić na orkiszową, żytnią, owsianą, amarantusową (ma specyficzny smak i zapach, troche jakby z pola), kasztanową (idealna do wypieków, ma lekko słodkawy orzechowy smak), kokosowa i migdałowa (dwie ostatnie mają więcej tłuszczów a mniej węglowodanów) – cztery ostatnie mąki są skarbnicą witamin i minerałów

-białego cukru --> możemy go zamienić cukrem trzcinowym, syropem klonowym (ma mniej węglowodanów i więcej wartości odżywczych co cukier trzcinowy), naturalny słodzik - ksylitol (1:3 do białego cukru), naturalny słodzik – stevia (praktycznie pozbawiona kalorii, używana 1:10 odnośnie do białeg cukru, bardzo słodka, lekko gorzkawy smak, idealna do wypieków i wbrew powszechnej opinii nie zmienia smaku potraw)

-oleju słonecznikowego --> olej kokosowy (idealny do smażenia, nawet wątróbka nie pryszcze, do tego ma mnóstwo wartości odżywczych, można go stosować zarówno do twarzy jak i ciała), olej lniany, oliwa z oliwek, olej rzepakowy

-wszelkich konserw, produktów puszkowanych --> chociaż niewątpliwie zabiera to trochę czasu, jednak warto czasami go poświęcić i samemu coś przyrządzić, niż zaopatrywać się w konserwy, które zupełnie nie służą naszemu zdrowiu

-mleka krowiego --> mleka roślinne takie jak: migdałowe, ryżowe, kokosowe, owsiane, jaglane, sojowe

-serków topionych smakowych (pełno chemii i konserwantów)

-nabiał pochodzenia krowiego --> lepszy owczy czy kozi (w dzisiejszych czasach wiele ludzi cierpi na nietolerancje laktozy, a sery te są o wiele lepiej przyswajalne przez człowieka niż krowiego pochodzenia, poza tym pozbawione są chemii)

-jogurtów owocowych (pełno cukru, głównie glukozowo-fruktozowy, którego powinniśmy się wystrzegać jak ognia. Fruktoza jest cukrem, który bardzo trudno rozkłada się w naszym organizmie, przetwarza się w trójglicerydy, które osiadają w naszej wątrobie – efekt? Podwyższony cholesterol i nadwaga)

-soków, gazowanych napojów, nawet light (wszystkie pełne są cukrów, a te light są najgorsze, ponieważ są słodzone aspartamem, który w dużym stopniu wpływa na podwyższenie naszej glukozy w organizmie a co za tym idzie, chodzimy ciągle głodni i podjadamy ,,małe co nieco" budując tym samym tłuszczyk – o wzroscie glukozy nieco później) --> lepiej samemu wycisnąć sok z warzyw czy owoców, wypić wodę z cytryną i miętą (znów wiemy co wkładaliśmy)

-sól kuchenna --> zamieniamy na sól morską lub himalajską mają mniej sodu i są zdrowsze dla naszego organizmu

-kakao --> karob

-masło z orzechów ziemnych tzw. Masło orzechowe --> masło kokosowe, migdałowe (idealnie pasuje do ugotowanej marchewki i na przekąskę z warzywami), z orzechow nerkowca, z orzechów włoskich

Suplementy diety
-nasiona szałwi hiszpańskiej (chia)
-chlorella
-trawa pszeniczna


Zacznijmy od detoksu cukrowego
Detoks cukrowy polega na tym, że przez krótki okres odrzucamy wszelkie cukry, w celu oczyszczenia organizmu z toksyn. Poczujemy się bardziej wypoczęci, tryskajacy energią i w ogóle zdrowsi. Co można jeść:

-białka: drób, wołowina, wieprzowina, tofu, ryby, owoce morza (do 180g na porcję), jajka (3 na porcję), warzywa strączkowe: soja, fasola, groch, soczewica, ciecierzyca (1/2 szklanki)

-tłuszcze: olej kokosowy, masło, oliwa z oliwek, olej lniany; poza tym oliwki, awokado (1/2 dziennie), orzechy (do 30g porcje)

-orzechy i nasiona: włoskie, laskowe, nerkowce, brazylijskie, makadamia, migdały, pistacje; siemie lniane, nasiona chia, pestki dyni i słonecznika

-warzywa bez ograniczeń: sałata lodowa, sałata (rzymska, czerwona zielona), chińska kapusta, jarmuż, rukola szpinak, brokuły, kalafior, cukinia, kabaczek, papryka, ogórek, brukselka, seler, kapusta (pekińska, czerwona, biała) grzyby

-kiełki zbóż i roślin (brokuła, lucerny, rzodkiewki)

-przyprawy: ocet balsamiczny, winny czerwony, jabłkowy

-zioła/przyprawy korzenne: cynamon, estragon, goździki, imbir, kurkuma, majeranek, rozmaryn, szałwia, ziele angielskie, kolendra, oregano

-napoje: pić min. 2L wody dziennie, herbaty ziołowe (mięta, melisa), zielone (niesłodzone), filiżanka kawy dziennie, yerba mate (na pobudzenie – lepsza od kawy i 100 razy zdrowsza)

Ważne!
Aby ruszyć już od samego rana metabolizm, proponuje zaczynać dzień od szklanki wody z cytryną.
W celu nie usypiania organizmu w ciągu dnia, a nastawienia go na wysokie obroty – proponuję pić jedną kawę dziennie (najlepiej rano), przed południem zieloną herbatę oraz po południu ok. 16 yerba mate. Już po trzech dniach zauważymy poprawę samopoczucia – mniejsza senność, więcej energii.

Warto do tego robić jakieś dodatkowe ćwiczenia cardio i siłowe, w celu wyrobienia sobie mięśni, które podkręcą nasz metabolizm.

Czego nie jemy w 3-dniowej diecie detoksu cukrowego:

-owoców poza limonką i cytryną dodawanych do napoi i potraw(inne zawierają mnóstwo fruktozy, a zależy nam by pozbyć się nadmairu cukru z organizmu)

-nabiału (laktoza to również rodzaj cukru, ale spokojnie po 3 dniach wrócimy do nabiału z powrotem) z wyjątkiem masła do gotowania

-dżemów, konfitur

-cukrow, słodzików

-nie pijemy alkoholu

-nie pijemy napojów słodzonych, kompotów, gazowanych czy light

-warzyw poza dozwolonymi

-pszenica lub inne produkty skrobiowe(makaron, płatki śniadaniowe, ryż, komosa ryżowa)

Dzień 1
śniadanie: jajecznica z 3 jaj z rozmarynem
II śniadanie: 30g dowolnych orzechów (np. 9 nerkowców i 7 włoskich lub 11 migdałów i 24 pistacje lub 10 laskowych i 5 makadamia/ 9 pekan) --> każda uwzględniona po 15g, można mieszać indywidualnie
obiad: pieczony kurczak z sałatką ze szparagów i grzybów
podwieczorek: pokrojona w paseczki papryka z 2łyżkami hummusu
kolacja: 1/2 łososia wędzonego na ciepło z koperkiem, 1/2 ogórka zielonego, 1/2 szklanki fasolki czerwonej z puszki gotowanej na parze, 1/2 filiżanki grzybów

Pieczony kurczak z sałatką zfasolki szparagowej i grzybów
Hummus z kolorową papryką

















pieczony kurczak z sałatką ze szparagów i grzybów (zdrowe chipsy z fasolki szparagowej)

składniki na 2 porcje:
-2 piersi z kurczaka
-2 ząbki czosnku pokrojone w kosteczkę
-łyżka oliwy
-sok z 1/2 cytryny
-łyżeczka kolendry
-łyżeczka pieprzu cayenne
-szczypta soli

-250g fasolki szparagowej z odciętymi końcówkami
-2 łyżki oliwy chilli
-szczypta soli
-odrobina pieprzu cayenne
-250g pokrojonych w plastry grzybów
-1/2kg szpinaku

Kolendrę, czosnek, oliwę, sok z cytryny, sól i pieprz mieszamy w misce. Zanurzamy kurczaka w marynacie i odstawiamy na godzinę do lodówki. Po pół godzinie rozgrzewamy piekarnik na 180o. Wyjmujemy piersi z kurczaka z marynaty, układamy pojedynczo w brytfance lub formie silikonowej (np. Do tarty) i pieczemy przez ok. 20 Min lub do miękkości. Resztę marynaty wylewamy. Kiedy kurczak się piecze, przygotowujemy sałatkę. Kładziemy fasolkę szparagową na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Polewamy każdą odrobiną oliwy, dodajemy szczyptę soli i pieprzu cayenne. Można zrobić to samo z grzybami lub tradycyjnie usmażyć je na patelni z odrobiną masła i soli. Pieczemy ok 10min lub do miękkości.

Hummus

-szklanka ciecierzycy
-2łyżki sezamu uprażonego na patelni
-sok z połowy cytryny
-sól, pieprz cayenne

Ciecierzycę maczamy przez całą noc w wodzie. Następnie przez ok. 1h gotujemy bez dodatku soli. Blendujemy sezam, ciecierzycę i dodajemy resztę składników. Przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce.

Dzień 2
śniadanie: jajecznica z 3 jaj z estragonem, szczypiorkiem, 1/3 zielonej papryki pokrojonej w kostkę i 3 pieczarkami usmażonymi na odrobinie masła
II śniadanie: 30g dowolnych orzechow
obiad: tuńczyk z puszki, mieszanka sałat (lub porwana sałata lodowa), 1 jajko a twardo, fasolka szparagowa gotowana na parze z winegretem
podwieczorek: szklanka mleka migdałowego z łyżką nasion chia, cynamonem i ekstraktem waniliowym
kolacja: kurczak w czosnkowo-ziołowej marynacie, 10 czarnych oliwek, szpinak, 1/3 papryki czerwonej i zielonej pokrojonej w kostkę


Dzień 3
śniadanie: muffinki omletowe z papryką zieloną i pieczarkami
II śniadanie: 30g dowolnych orzechów
obiad: filet z kurczaka gotowany na parze z nadzieniem migdalowo-pieczarkowym, fasolka szparagowa gotowana na parze, mieszanka sałat
podwieczorek: pokrojona w paseczki papryka z 2łyżkami hummusu
kolacja:1/2 łososia wędzonego na ciepło z koperkiem, 1/2 ogórka zielonego, 1/2 szklanki fasolki czerwonej z puszki gotowanej na parze, 1/2 filiżanki grzybów


Sałatka z tuńczykiem, fasolką szparagową, jajkiem,
posypana kiełkami lucerny
Kurczak z sałatką paprykowo-oliwkową


Paleo muffinka z borówkami
Porcja na 1 dużego (i sycącego) muffina / 2 małe muffiny:
- 3 łyżki mąki kokosowej
- łyżeczka chia
- jajko
- 2 łyżeczki wiórków kokosowych
- pół łyżeczki oleju kokosowego (lub innego o neutralnym smaku, np. słonecznikowego)
- łyżeczka stewii
- łyżka borówek
- 2-3 krople esencji waniliowej
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
- kilka kropel mleka roślinnego/ wody
  1. Jajko rozbiłam, ubiłam mikserem z olejem kokosowym i 3 łyżkami mleka (u mnie kokosowe)
  2. Suche składniki wymieszałam ze sobą. Dodałam do nich jajko, połączyłam mikserem. Dodałam jeszcze trochę mleka, żeby ciasto było jednolite (konsystencji gęstego twarożku)
  3. Ostrożnie wmieszałam zamrożone jagody
  4. Przełożyłam do foremki (u mnie szklanka po świeczce z Ikea – polecam!) nasmarowanej olejem kokosowym
  5. Piekłam ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni
Moje rezultaty

Już po dwóch dniach czułam się lepiej, nie spuchnięta jak zwykle, pełna energii, szczęśliwa i przede wszystkim zgubiłam 1kg po dwóch dniach stosowania detoksu cukrowego! Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wogóle nie odczuwałam głodu. Porcje są na tyle duże, ze czasami nie byłam w stanie ich zjeść.